Czy warto wybrać się do Łodzi

Czy warto wybrać się do Łodzi?

Oczywiście tak. Łódź ma do zaoferowania specyficzny klimat, którego próżno szukać w jakimkolwiek innym mieście.  Nie wszędzie musi być oklepany Rynek i Staróweczka. Tu nie musi, tutaj po prostu jest zupełnie inaczej, niż wszędzie - i w tym tkwi urok tego miejsca. A i dla amatorów napojów wyskokowych spożywanych pod parasolem na świeżym powietrzu też coś się znajdzie. Temu służy m.in. 5 kilometrowa ulica Piotrkowska. Nie musi być wcale waszej Staróweczki.

Przemysłowy klimat niekiedy ciasnych ulic, pełen starych kamienic i pałacyków, chaotycznie przemieszanych z sędziwymi, starymi, acz urokliwymi fabrykami tworzy unikatową hybrydę.

W ten niejednorodny pejzaż wspaniale wkomponowana jest komunikacja miejska. Stare tramwaje różnego rodzaju przemykają w sąsiedztwie nowoczesnych bydgoskich, klimatyzowanych Pes. Wszystko niesamowicie miesza się - jak w blenderze: nowoczesność z historią. Nowe biurowce i stare kamienice.

 

Zakorkowane, ciasne ulice, bardziej pasujące do realiów XIX wieku, niż dzisiejszego natężenia ruchu i obsługi współczesnych, tramwajowych i autobusowych linii. Naprzeciw temu wychodzą modernistyczne, iście wielkomiejskie węzły, wiadukty, estakady, bądź też szerokie arterie, generujące imponującą przepustowość ruchu.

Za 13.60 PLN można kupić dzienny bilet na I i II strefę. Co istotne, nie jest to bilet całodobowy, obowiązuje do 24.00. Opłaca się więc kasować go relatywnie jak najwcześniej. Dodać wypada, że na omawianym bilecie można do woli i przez cały dzień jeździć po Aglomeracji Łódzkiej (ale uwaga: za pośrednictwem MPK Łódź, w Zgierzu i w Pabianicach są też jeszcze inne alternatywne, niezależne przedsiębiorstwa).

W Łodzi przy ulicy Tramwajowej można zwiedzić muzeum komunikacji miejskiej - i to w samej siedzibie MPK. Znajdziemy tam wiele bezcennych pamiątek: od tablic liniowych (można zresztą taką nabyć, co uczyniłem - prawdziwy rarytas na drewnie), poprzez liczne zdjęcia i modele pojazdów, aż do chociażby ćwiczebnego, miniaturowego tramwaju z 1934 roku (ma pantograf, jest pod prądem i jest sprawny). Z innych ciekawostek należy odnotować, że w kompleksie budynków siedziby MPK Łódź jes też np. biblioteka dla pracowników. W dzielnicy Brus z kolei natkniemy się na zabytkową - wyłączoną z użytkowania - zajezdnię tramwajową.  Roi się tam od starych tramwajów, ale i autobusów. Cudowne miejsce pełne uroku.

Łódź to miasto niezwykle niedoceniane, a moim zdaniem jedno z tych bardziej wartościowych w Polsce. Mówią, że syf, mówią, że jest zapuszczona, mówią, że jest beznadziejna. Jeździ się po niej też trudno, ale to wszystko można poprawić. A atmosfera i zupełnie unikatowy anturaż są z całą pewnością warte doświadczenia, sprawdzenia, przekonania się osobiście: czy to nam odpowiada czy niekoniecznie. Reasumując, w moim prywatnym rankingu miast niedocenianych Łódź znajdzie się na poczesnym, wysokim miejscu obok Bydgoszczy, Białegostoku i Lublina.

Pod względem komunikacji miejskiej to jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Polsce. Notorycznie napotykana wielkomiejska otoczka. Tramwajowa linia "41" do Pabianic.  Wyłączone linie tramwajowe do Zgierza i Ozorkowe. Fajnie pokręcone trasy autobusów. Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Nowoczesne dworce. Wszystko oczywiście testowane osobiście - do tego na jednym bilecie. Pasjonaci, fotografowie stosunkowo często spotykają się ze zrozumieniem - te muzeum nie wzięło się przecież znikąd. Kierowcy autobusów niejednokrotnie machali i pozdrawiali. W Skierniewicach - dla porównania (zwiedzanych podczas tego samego wyjazdu) - szoferom bliżej było do pukania się w czoło, niż tej łódzkiej postawy.

 

Dawid Horbacz